Zielony Smok - logo witryny

Biblia – spis treści

Ikony ewolucji

Ewolucjonizm, jak każda nauka powinien przedstawiać dowody na poparcie swoich twierdzeń. I rzeczywiście przedstawia. Niektóre z nich pojawiają się wszędzie gdzie tylko jest mowa o teorii ewolucji. Można je zatem nazwać ‘ikonami ewolucji’.

W książce Ikony ewolucji [43] J. Wells przedstawia 10 sztandarowych ikon ewolucji i sprawdza czy spełniają one kryteria dowodów naukowcyh czy nie, a zatem czy są rzeczywiście dowodami ewolucji czy nie. Omówię je tutaj bardzo skrótowo, gdyż nie chcę odbierać autorowi czytelników. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej musisz sięgnąć po tę książkę. Nie będziesz tego żałował.

Eksperyment Millera-Ureya

Ryc. Doświadczenie Millera – Ureya (rys. Maciej Krzywcki)

Rosyjski naukowiec A. I. Oparin i brytyjski naukowiec J. B. S. Haldane na początku lat 20-tych XX wieku twierdzili, że w czasach, kiedy życie jeszcze nie istniało, organniczne związki chemiczne pochodzące z atmosfery, tworzące się pod wpływem wyładowań atmosferycznych, dostawały się do morza, rozpuszczały się w wodzie tworząc gorącą rozcieńczoną zupę. W tej właśnie chemicznej zupce pojawiły się pierwsze żywe komórki.

Nieco późnej, na początku lat 50 XX w. S. Miller i H. Urey, odtworzyli w laboratorium skład pierwotnej atmosfery i przepuszczając przez mieszankę gazową sztuczne wyładowania atmosferyczne doprowadzili do powstania organicznych związk chemicznych charakterystycznych dla organizów żywych.

Mieszanina gazów zawierała metan, wodór, amoniak i parę wodną. Nie zawierała tłenu. W powstałej mieszance znaleziono aminokwasy: glicynę i alaninę. W późniejszych powtórzeniach eksperymentu uzyskiwano śladowe ilości innych związków organicznych.

Geologowie i chemicy udowodnili jednak, że skad pierwotnej atmosfery był zupełnie inny. Atmosfera pierwotna składała się z pary wodnej, dwutlenku węgla, azotu i wodoru. W eksperymencie z taką mieszanką gazową nie powstawały w ogóle żadne aminokwasy. Jeśli przepuszczano wyładowania przez atmosferę zawierającą tlenek węgla i dwutlenek węgla w miejsce metanu i do takiej atmosfery dodano nieco wolnego wodoru to jedynym aminokwasem, który powstawał (w śladowych ilościach) – była glicyna.

Drzewo filogenetyczne

Drzewo filogenetyczne
Ryc. Drzewo filogenetyczne według [67] (rys. Maciej Krzywcki)

Darwin uważał, że wszystkie gatunki miały wspólnego przodka. Gatunki eweoluowały, dawały początek nowym gatunkow, które znów dzieliły się na nowe gatunki. Powstanie życia wyobraża się na ogół w postaci pojedynczego pnia drzewa (przodek), które stopniowo tworzy nowe gałęzie i gałązki. Pień i gałęzie są liniami filogenetycznymi, a gałązki – gatunkami. W tym modelu większe typy powstają stopniowo, drobnymi krokami.

Zapis kopalny ukazuje, że w kambrze – epoce geologicznej – około 530 milionów lat temu, nagle i nieoczekiwanie, w krótkim geogologicznie czasie 5-10 mln lat – pojawiły się wszystkie znane dzisiaj typy filogenetyczne oraz kilka takich, które wymarły później. Pojawiy się bez żadnych form pośrednich czy poprzedzającyh. Przed tym okresem znano jedynie nieliczne formy kopalne – drobną faunę skorupkową. Jest to dokładne odwrócenie darwinowskiego drzewa ewolucji – typy pojawiły się już na samym początku, czyli, że ewolucja przebiegała nie z ‘dołu do góry’ jak twierdził Darwin, ale z ‘góry na dół’.

Różne próby ratowania drzewa nie powiodły się.

Nieco późniejsze badania nad tzw. filogenezą molekularną dały zaskakujące wyniki. badania pokrewieństwa organizmów prowadzono na podstawie podobieństwa białek, podobieństwa RNA i podobieństwa DNA. Drzewa filogenetyczne wykreślane na podstawie tych badań nie tylko nie potwierdzały pokrewieństw wynikających z drzewa filogenetycznego, ale zaprzeczały im i na dokładkę, były wzajemnie sprzeczne, a czsto prowadziły do absurdów.

Niektórzy z badaczy doszli do wniosku, że życia nie da się przedstawić w postaci drzewa filogenetycznego i że – być może – właściwsze byłoby przedstawienie wzajemnych powiązań i pokrewieństw w postaci sieci. Drzewo życia zostało wyrwane z korzeniami.

Homologia kończyn kręgowców

Ryc. Homologia narządów według [43] (rys. Mirosława Piechota)

Niektóre organizmy mają cechy wspólne. Motyle i nietoperze latają, ale ich skrzydła mają zupełnie inny plan budowy. Podobieństwo jest jedynie fukcjonalne i może być nazwane analogią.

Skrzydło nietoperza, płetwa morświna, noga konia, kończyna przednia człowieka, nie mają podobieństwa funkcjonalnego, gdyż służą do różnych celów, ale mają bardzo podobną budowę. Takie podobieństwo nazywamy homologią. Darwin homologię uważał za dowód pochodzenia od wspólnego przodka, gdyż najlepsze jego zdaniem wytłumaczenie to dziedziczenie zmian. Homologia w tym znaczeniu oznacza cechy odziedziczone po wspólnym przodku.

Homologia wynika więc ze wspólnego pochodzenia, a wspólne pochodzenie z istnienia narządów homologicznych – w ten sposób powstaje logiczne błędne koło. Jeżeli koń pasuje do szeregu jego kończyna zostanie uznana za homologiczną, jeśli nie pasuje – nie zostanie za taką uznana.

Udowodniono również, że cechy homologiczne nie są wynikiem działania podobnych genów. Podobne geny mogą prowadzić do powstawania zupełnie nie homologicznych struktur.

Oko ośmiornicy jest bardzo podobne do oka człowieka, ale nie mają one wspólnego pochodzenia.

Ogólna konkluzja – po dość długich rozważaniach – jest taka, że homologia – czy jest skutkiem dziedziczenia zmian czy nie – wcale nie dowodzi ewolucji, a mechanizm powstawania homologii nie jest do dzisiaj wyjaśniony.

Embriony Haeckla

Ryc. Zarodki Haeckla według [43] (rys. Mirosława Piechota)

Haeckel opublikował rysunek wczesnych zarodków różnych kręgowców: ryby, salamandry, żółwia, kurczaka, świni, cielaka, królika i człowieka. Miało to dowodzić, że najwcześniejsze stadia zarodków wszystkich z nich wyglądają identyczne. Ponadto miał dowodzić, że zarodek wyższej grupy wykazuje w czasie rozwoju kolejno podobieństwo do dorosłych osobników niższych grup i to w kolejności ewolucyjnej (cechy pochodzące od przodka pojawiają się w rozwoju wcześniej niż cechy rozwinięte później).

Jak się później okazało – zarówno rysunki, jak i ich układ zostały sfałszowane. Poprawne rysunki, poprawnych stadiów, poprawnie dobranych gromad kręgowców – nie dowodzą w żaden sposób ani podobieństwa, ani pokrewieństwa ewolucyjnego.

Archeopteryks

Ryc. Archeopteryks (Archaeopteryx) według [69] (rys. Mirosława Piechota)

Już Darwin widział, że brak ogniw pośrednich pomiędzy gatunkami kopalnymi a istniejącymi współcześnie stanowi problem dla teorii ewolucji. Według teorii ptaki pochodzą od gadów. Brak jednak było ogniw pośrednich.

W 1861 znaleziono skamieniałość, która wydawała się ogniwem pośrednim między gadami i ptakami. Nazwano go pierwszym ptakiem archeopteryksem Archaeopteryx sp. Znaleziony okaz miał skrzydła i pióra (jak ptaki), a jednocześnie szczękę pełną zebów (a nie dziób) i jaszczurowaty ogon (jak gady) oraz szpony na skrzydłach. W tym samym późno-jurajskim wapieniu znaleziono kilka innych – różnie zachowanych okazów.

Problem w tym, że próbowano ustalić – jakie stworzenia były przodkami archeopteryksa? Po wielu badaniach i dyskusjach ustalono, że przodkami archeopteryksa musiały być podobne do ptaków dinozaury, które w zapisie kopalnym pojawiają się dopiero dziesiątki lat później. A więc zupełnie nie wiadomo, gdzie wstawić archeopteryksa.

Ćma krępak nabrzozak

Ryc. Ćma krępak nabrzozak – forma jasna
(w powiększeniu) (rys. Maciej Krzywicki)

W warunkach naturalnych krępak Biston betularia jest ćmą o przeważnie jasnym ubarwieniu i rzadko ciemnym ubarwieniu. Osobniki ciemne siadające na jasnych porostach na korze drzew są łatwiej znajdowane przez ptaki. Pod koniec XIX wieku w mocno zanieczyszczonych środowiskach w przemysłowych rejonach Anglii zaobserwowano pojawienie się i utrwalenie ciemnego ubarwienia. Jak zaobserwowano ptaki spożywały najczęściej owady jasne, łatwiejsze od znalezienia na brudnej (pozbawionej porostów lub z brudnymi porostami) korze drzew. Zjawisko to nazwano ‘melanizmem przemysłowym’. Miało ono dowodzić działania dowodu naturalnego.

W późniejszych bardzo szeroko zakrojonych badaniach odkryto, że porosty wcale nie zmieniają się aż tak bardzo pod wpływem zanieczyszczeń i rola porostów (a więc kamuflażu) jest przesadzona. Proporcje form barwnych zmieniją się cyklicznie nie ma korelacji z zanieczyszczeniem powietrza.

Po drugie okazało się, że krępaki wcale nie siadają na pniach drzew. Na pniach umieszczali je badacze. Czyli w chwili gdy zjadały je ptaki ćmy nie znajdowały się w swoich naturalnych kryjówkach.

Ryc. Ćma krępak nabrzozak – forma ciemna
(w powiększeniu) (rys. Maciej Krzywicki)

Następnie stwierdzono, że melanizacja może być wywoływana przez niektóre czynniki zawarte w atmosferze np. dwutlenek siarki, co nie ma wiele wspólnego z obecnością pyłów przemysłowych. U biedronek i innych owadów wykryto inne czynniki sprzyjające melanizacji. Nie badano ich u krępaka, ale nie jest wykluczone, że istnieją.

Najbardziej zagorzali ewolucjonisći muszą przyznać, że melanizm krępaka nie ilustruje doboru naturalnego. W najlepszym przypadku może być uznana za nieudowodnioną teorię wymagającą dalszych badań.

Zięby Darwina

Zięby Darwina
Ryc. Zięby Darwina według [43] (rys. Mirosława Piechota)

Na wyspach Galapagos istnieje 13 gatunków zięb, plus 1 gatunek na nieco odleglejszej wyspie. Gatunki róźnią się głównie rozmiarem i kształtem dziobów. Przypuszcza się, że są potomkami ptaka lub ptaków, które w odległej przeszłości przybyły przypadkiem z kontynentu. Kształty dziobów zięb świadczą o przystosowaniu do spożywania różnych rodzajów pożywienia. Uważano, że gatunki powstały w wyniku działania doboru naturalnego (selekcja ze względu na zbyt małą dostępność określonego pokarmu). Póżniej nazwano je ‘ziębami Darwina’. Darwin nie podawał zięb jako dowodu w książce ‘O pochodzeniu gatunków’. W czasie podróży zgromadził okazy 9 gatunków, z których sześć zidentyfikował jako zięby. Część z nich została błędnie zaetykietowana.

Zięby stały się argumentem na rzecz doboru dopiero w latach 30 XX w.

Szczegółowe badania w terenie wykazały, że gatunki mają długofalową tendencję do rozdzielania się, ale krótkofalową tendencję do łączenia się gatunków! Obserwowano płodne hybrydy międzygatunkowe i gdyby sztywno trzymać się rygoru bariery rozrodczej to na wyspach istniały by tylko 2 gatunki. W korzystnych latach selekcja faworyzuje gatunki o niewielkich dziobach (dużo drobnych nasion), w latach niekorzystnych gatunki o silnym dziobie (mało dużych nasion). Ze względu na sezonową odwracalność zmian brak jest możliwości pojawienia się nowego gatunku ‘już po 200 latach’. W takiej sytuacji brak jest w ogóle możliwości pojawienia się nowego gatunku.

Muszki owocowe o czterech skrzydłach

Muszka owocowa (Drosophila melanogaster)
Ryc. Muszka owocowa
(Drosophila melanogaster)
według [43] (rys. Mirosława Piechota)

Muszka owocowa jest owadem dwuskrzydłym. Jest najlepiej zbadanym organizmem. Pośród wielu mutacji znanych w rodzaju Drosophila, niektóre z nich powodują powstanie drugiej pary skrzydeł. Ta mutacja jest często przywoływana w podręcznikach biologii jako ewidentny dowód, że mutacje mogą zmieniać fenotyp, a więc dostarczają surowca ewolucji.

Problem z muszkami polega na tym, że mutacje te nie pojawiają się samoistnie, ale są wymuszone. Powstają przez staranne rozmnażanie w laboratoriach trzech sztucznie utrzymywanych przy życiu zmutowanych odmian.

Ponadto ta mutacja nie jest korzystna. Skrzydła nie są wykorzystywane, gdyż nie mają mięśni. Mutacji towarzyszą inne niekorzystne zmiany anatomiczne i morfologiczne.

Jeśli muszki czteroskrzydłe ewoluowały do dwuskrzydłych to przyczyną nie była jedna mutacja jednego genu. Za ‘skrzydłość’ muszek odpowiada złożony i duży gen ze skomplikowanym systemem regulacji powiązany z innymi genami. Ewoluować musiał cały złożony system. Powrót do czteroskrzydłowości nie jest odwróceniem kierunku ewolucji, a jedynie zniszczeniem tego systemu. Czworoskrzydła muszka nie jest zatem dowodem, że mutacje ‘dostarczają surowca ewolucji morfologii’.

W ramach badań uczeni stosując tzw. mutagenezę saturacyjną nie znaleźli ani jednej mutacji morfologicznej, która była by korzystna dla muszek żyjących na wolności.

Ponadto zaobserwowano, że systemy genów rozwojowych bardzo podobne do tych, które u muszek determinują liczbę skrzydeł występują również u innych zwierząt i nawet u człowieka, tyle, że determinują zupełnie inne cechy. Oznacza to, że geny mają wpływ, ale istnieją inne nie genetyczne czynniki zaangażowane w rozwój.

Skamieliny koni a ewolucja ukierunkowana

Eohippus w eocenie
Ryc. Eohippus w eocenie (60 – 40 mln lat temu) według [68] (rys. Mirosława Piechota)
Mesohippus w eligocenie
Ryc. Mesohippus w eligocenie (40 – 25 mln lat temu) według [68] (rys. Mirosława Piechota)
Meryhippus w miocenie
Ryc. Meryhippus w miocenie (25 – 7 mln lat temu) według [68] (rys. Mirosława Piechota)
Pliohippus w pliocenie
Ryc. Pliohippus w pliocenie (7 – 3 mln lat temu) według [68] (rys. Mirosława Piechota)
Equus obecnie
Ryc. Equus obecnie według [68] (rys. Mirosława Piechota)

Według Darwina i jego następców ewolucja jest losowa i nieukierunkowana. Istnienie np. człowieka jest przypadkiem. Ukierunkowanie ewolucji zakładało by istnienie i działanie np. sił nadprzyrodzonych, wewnętrznych sił, etc.

Autor twierdzi, że ewolucjoniści przedstawiając ewolucję koniowatych, w zasadzie udowadniali, że ewolucja jest ukierunkowana. Ewolucjoniści szybko zmienili schematy ewolucji koniowatych, ale na nowych schematach nadal linia główna ewolucji wskazuje na kierunkowość ewolucji (ortogeneza). Odgałęzienia ewolucji w tym przypadku nie wprowadzają braku kierunku.

Tak naprawdę nadal nie ma żadnych dowodów, że ewolucja nie ma kierunku. ‘Ślepy Zegarmistrz’ Dawkinsa ma chyba jednak świetny wzrok i chyba tylko udaje ślepego.

Od małpy do człowieka

Ryc. Lucy
(rys. Maciej Krzywicki)

Zgodnie z teorią Darwnina ludzie nie różnią się od zwierząt. Powstali w wyniku ślepego, nieukierunkowanego, stopniowego działania mutacji i doboru naturalnego, podobnie jak inne zwierzęta.

Ryc. Schemat ewolucji człowieka według [70] (rys. Maciej Krzywicki)

Szereg od małpy do człowieka jest wszystkim znany. Czasami ten współczesny człowiek na końcu ma twarz Darwina.

Badania naukowe wykazują jedno. Istnieje bardzo niewiele paleoantropologicznych dowodów. Czasami są to zaledwie pojedyncze kości (np. kręgi).

Na tej podstawie opisuje się gatunki przodków człowieka. Część dowodów jest sfałszowana. Dowody 10 mln lat ewolucji człowieka można zmieścić w jednej niezbyt dużej skrzynce. Gatunków nie można ułożyć w sensowne szeregi, gdyż nie pasują morfologicznie. Datowanie izotopami węgla zawodzi w takich odstępach czasowych. Uczeni nie są zgodni ani co do liczby gatunków, ani co do ich ułożenia w szereg. Luki czasowe są zbyt duże.

Na podstawie istniejących danych nie ma możliwości utworzenia wiarygodnego szeregu ewolucyjnego człowieka.

Podsumowanie

Widać, że żadna z najważniejszych ikon ewolucji nie jest dowodem ani świadectwem ewolucji. Teoria ewolucji jest jedynie teorią, która nie została jak do tej pory udowodniona. Nie bardzo widać szanse na jej udowodnienie, skoro większość dowodów, nie tylko jej nie udowadnia, ale wprost jej zaprzecza.

Problemem jest to, że w wielu krajach ‘poprawność naukowa’ wymaga wyznawania teorii ewolucji. Wszystkie instytucje, w tym finansujące naukę, oraz redaktorzy czasopism naukowych są – z obowiązku – ewolucjonistami.

Ktoś kto jest antyewolucjonistą:

  1. Po pierwsze nie znajdzie pracy
  2. Jeśli ją jednak znajdzie to szybko ją straci, jeśli wyda się że nie jest zwolennikiem teorii ewolucji
  3. Nie dostanie pieniędzy na badania naukowe
  4. Nie opublikuje żadnych antyewolucyjnych wyników, szczególnie w renomowanych czasopismach
  5. Grozi mu ostracyzm i odrzucenie ze strony środowiska naukowego

‘Jeśli wlazłeś między wrony musisz krakać jak i one’ – jak mówi stare polskie powiedzenie.

Piśmiennictwo

[43] Wells J., 2007. Ikony ewolucji. Nauka czy mit? W wyłomie, Gorzów Wlk., 229 pp.

[67] http://portalwiedzy.onet.pl/84069,1,,,systematyka_zwierzat,haslo.html

[68] Wallace R. A., King J. L., Sanders G. P., 1981. Biology. The Science of Life. Scot, Foresman and Company, Gleview, 1217 pp.

[69] http://thumbs.dreamstime.com/z/archeopteryks-1267533.jpg

[70] McKie R., 2001. Małpolud. Opowieść o ewolucji człowieka. Muza SA, Warszawa, 216 pp.


Czasopismo: Blog Zielonego Smoka

Artykuł: nr 162

Autor: Jacek Piechota